środa, 30 października 2019

Z Cyklu - Gry (11) - Spec Ops: The Line


Kolejna gra i strzelanka. Tym razem jednak inna i nie ze względu na to, że do tej pory pisałem na blogu o FPSach, a w końcu przyszedł czas na grę TPS.

SOTL przedstawia historię osadzoną w Dubaju. Jako kapitan Walker dowodzimy 3 osobowym oddziałem, w skład którego wchodzi jeszcze porucznik Adams i sierżant Lugo. Mamy wykonać misję zwiadowczą, gdzie na samym początku dochodzi do starcia z rebeliantami. Nasze zadanie szybko się jednak zmienia w misje ratunkową, bowiem otrzymujemy prośbę o pomoc od oddziałów które wpadły w pułapkę. Historia która jest zagadką powoli odkrywa nam kolejne elementy. Nie będzie to zwykła strzelanka jak typowe COD, BF i inne tytuły. Tym razem jest to coś naprawdę innego. W tej grze jako amerykanin będziemy głównie walczyli z innymi amerykańskimi żołnierzami, którzy zostali w Dubaju. Historia jest naprawdę niesamowita, dla niej chociażby warto zagrać w grę.

Jako strzelanka gra świetnie spełnia swoją rolę. Jest bardzo dużo przeciwników i masa starć niejednokrotnie przerwana spacerkiem czy biegiem do kolejnych lokacji. Strzela się naprawdę przyjemnie. Do dyspozycji mamy M4, UMP, SCAR, parę shotgunów, 3 pistolety, kałacha, granaty, 2 karabiny snajperskie, ckm, rpg i kilka innych. W części broni możemy przełączać tryb auto na serię, do M4 można założyć tłumik, a SCAR ma granatnik. Jeśli miałbym podsumować uzbrojenie - jest na dobrym poziomie. Możemy też podchodzić do przeciwników i ich ogłuszać albo cicho eliminować. To drugie niejednokrotnie się przydaje, dzięki czemu dziesiątkujemy armię przeciwnika przed starciem. Naszym podkomendnym możemy też wydać rozkaz, kogo mają przyszpilić ogniem. Kiedy ktoś z naszym zostanie ranny, możemy podejść uleczyć, albo wydać rozkaz pomocy. Demolka w grze to coś pięknego. Możemy np strzelać w szyby, które gdy pękną, zasypują przeciwników tonami piasku. Zapomniałbym powiedzieć też o epizodzie z helikopterem, kiedy to walczymy z innymi śmigłowcami i strzelamy z mini guna. Pod kątem zabawy jestem z gry mocno zadowolony.

Graficznie gra trochę się postarzała, powstałą bowiem w 2012 roku. Upływa lat mimo że na nią wpłynął dla mnie nie miał jakiegoś znaczenia, gra wygląda dla mnie naprawdę ładnie. Mapy mimo że poruszamy się po nich wyznaczonymi ścieżkami, to i tak sprawiają wrażenie ogromnych. Możemy zarówno podziwiać pustynne widoki jak i zróżnicowane pomieszczenia w budynkach po których się poruszamy. Muzyka natomiast świetnie oddaje klimat i chyba sobie ściągnę soundtrack do słuchania podczas pisania tekstów czy innej pracy.

Co można powiedzieć o wrogich jednostkach? Żołnierze potrafią walczyć i są różnorodni. Wielu ukrywa się za osłonami, niektórzy biegną jak rambo w naszym kierunku, inni zachodzą nas z innej strony. Same bitwy to ogólny chaos, a jak rzucimy granat to przeciwnicy starają się oddalić. Wróg potrafi nas razić z daleka i nie tylko snajperzy, zatem ukrywanie się za osłonami jest bardzo wskazane. Z biegiem czasu są coraz lepsi przeciwnicy, zdarzają się też opancerzeni których zabicie jest nie takie łatwe. W grze niejednokrotnie natrafimy na przeciwników którzy postrzeleni leżą i wiją się z bólu. Możemy do nich podejść i dokonać egzekucji, zastrzelić, albo zwyczajnie zostawić w cierpieniu.

Co jest największą zaletą gry? Fabuła, rozwój akcji, oraz decyzje jakie musimy podjąć w trakcie.



PARĘ SPOILERÓW



Przykładowo napotykamy snajperów celujących w dwóch ludzi powieszonych za ręce na moście. Wrogi dowódca tłumaczy nam że snajperzy nic nam nie zrobią a my mamy dokonać wyboru kogo zabić - cywila który ukradł wodę, czy żołnierza który go dopadł, ale wybił mu przedtem całą rodzinę. Możemy zabić jednego z nich, biec dalej, albo zająć się snajperami. 4 różne wybory w jednym momencie. Mniej więcej w połowie gry dochodzimy do momentu, gdzie na naszej drodze stoi armia. Nie ma możliwości by wyjść ze starcia zwycięsko. Zatem dowódca decyduje się na użycie białego fosforu. Czym jest biały fosfor - silnie zapalająca substancja, bardzo trudna do ugaszenia. W żadnej grze nie miałem możliwości spuścić na kogoś białego fosforu. Skutki użycia są okrutne. A potem nagle okazuje się że w wyniku jego użycia zabiliśmy kilkadziesiąt cywilów, którzy zostali ukryci i przygotowani do ewakuacji. Przyznam szczerze, że gra z biegiem czasu jest coraz bardziej zawiła a podobnych niespodzianek czeka nas jeszcze trochę.



KONIEC SPOILERÓW



Jakby określić grę pod kątem fabularnym, mamy do czynienia z istnym jądrem ciemności/czasem apokalipsy. Dla mnie jest to pod tym względem jeden z najlepszych tytułów z jakim miałem do czynienia. Oprócz tego widzimy później co się dzieje z bohaterem oraz jego towarzyszami. Jak wojna wpływa nie tylko na żołnierzy ale i cywilów. Mamy do czynienia tutaj z istnym majstersztykiem. Przez samą fabułę grę ukończyłem 2 razy, bo potem łątwiej było mi wszystko zrozumieć i ułożyć sobie w głowie.

Co mógłbym jeszcze powiedzieć? Jak dla mnie gra w sumie nie ma wad. Masa osób narzeka na system rozgrywki i bieganie od osłon do osłon. Może i jest nieco toporny, ale bieganie jest okupione kosztem mobilności więc dla mnie nie jest to jakimś minusem. Jedno do czego można było by się przyczepić do długość gry. Można ją ukończyć spokojnie w jakieś 5 godzin. Ale to w sumie jedyna rzecz która nie jest pozytywem w SOTL

Podsumowanie. Grało mi się naprawdę przyjemnie w SOTL i nie żałuję ani minuty spędzonej przed komputerem. Dla mnie w moim osobistym rankingu będzie w ścisłej czołówce i myślę że kiedyś znowu sobie powtórzę. Może twórcy stworzą kolejne części z całego cyklu, jak tak to będą to dla mnie pozycje obowiązkowe do ogrania. Gra ogólnie przez świat graczy jest niedoceniona i dosyć słabo znana. Zatem mam nadzieję że chociaż kilka osób po przeczytaniu wpisu zagra w SOTL.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz