wtorek, 8 października 2019

Z Cyklu - Gry (7) - Battlefield Hardline


Hardline to kolejny z BFfów który zawitał do grona ukończonych przeze mnie gier. Raczej nie będę podejmował się gry w pierwsze części nastawione na multiplayer. Ten tytuł nieco skrócił czas w oczekiwaniu na kolejnego COD'a który za jakiś czas będzie miał premierę. Czy było warto zagrać? O tym w recenzji.

Hardline pod jednym względem różni się od ostatnich strzelanek w jakie grałem. Tym razem zamiast grać żołnierzem, czy komandosem z przyszłości, do dyspozycji otrzymujemy policjanta ze Stanów Zjednoczonych, który podejmuje walkę z różnorakimi przestępcami. Głównie sprawy dotyczą prochów, których wartość na czarnym rynku osiąga sporą wartość. Tak więc naszym celem jest tutaj walka z kartelami. Nie ukrywam bardzo dobrze to się zapowiadało, a potem wychodzą na jaw spiski i intrygi. Fabuła ogólnie zaskakuje i jest niewątpliwie jednym z największych plusów tego Battlefielda.

Rozgrywka ma wprowadzone pewne nowości. Każdego przestępcę możemy zwyczajnie zastrzelić, jeśli jednak zaaresztujemy, dostajemy punkty, za które potem otrzymujemy gadżety i nowe bronie. Możemy je zdobywać też znajdując dowody na miejscach zbrodni i przestępców, za którymi są wysłane listy gończe. W trakcie gry możemy nieraz ominąć walk, zwyczajnie eliminując wcześniej przeciwników. Sama walka jest niemal identyczna jak w poprzednich częściach które grałem. Dynamicznie, ostro, choć bez takiego poloty jak w CoDach. Podobał mi się natomiast dobór broni, mogłem poczuć się jak Brudny Harry, dzierżąc w ręce rewolwer Magnum, mimo że nie dawał aż takiego kopa jak w filmie.

Graficznie i muzycznie gra stoi na wysokim poziomie, mapy wyglądają na naprawdę ogromne, ale nie są zbytnio otwarte, nieraz trafiałem w strefę, która odliczała czas do powrotu na pole walki. Jest różnorodność, nieraz walczymy w mieście, innym razem trafiamy na pustynię, czy też na rajską wyspę z drogą rezydencją za grube miliony.

Cała gra to jakieś kilka godzin rozgrywki dla wprawionego gracza. Ogólnie nie jest zła, ale jest tyle gier, że można wybrać tytuły zdecydowanie lepsze. Nie uważam poświęconego czasu za stracony, ale nie mogę ocenić gry wysoko. Ot takie 7/10 będzie według mnie uczciwą notą. Brakuje tutaj podobnie jak w BF 4 czegoś, co by naprawdę przyciąga gracza na dłużej. Fajnie by było, jakby kolejne części oferowały coś więcej, bo BF ma naprawdę potencjał jako seria. Twórcy powinni to lepiej wykorzystać w kolejnych częściach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz