środa, 19 czerwca 2019

Z Cyklu - Filmy (1) - 3 Ulubione tytuły.

Ostatnio nie oglądam za bardzo filmów. W sumie nie pamiętam nawet jaki był ostatni jaki widziałem jakieś 2 tygodnie temu. Chyba najwyższa pora by po nadrabiać zaległości. Mam do obejrzenia masę klasyków jak i mniej znanych filmów, oraz do dokończenia trochę zaczętych seriali. Każdy ma swoje ulubione, jednakże trudno czasem wybrać te najlepsze.  Jeśli miałbym wybrać tylko 3 z nich, byłyby to:

SZEREGOWIEC RYAN
Film który prawdopodobnie każdy kto czyta dzisiejszy wpis widział, a na pewno każdy słyszał. Tematyka drugiej wojny światowej to temat popularny nie tylko w przeszłości, ale także dzisiaj. Widać to po kolejnych filmach, serialach, grach czy książkach. Wracając do tytułu - film rozpoczyna się od D-DAY. Kto nie wie o co chodzi - alianci zaplanowali zmasowaną operację by otworzyć kolejny front w Europie. W nocy po bombardowaniu wybrzeży Francji, rozpoczął się desant na morzu. Żołnierze którzy zostali tam wysłani, nie byli tak naprawdę przygotowani na to co ich czeka. Ze wszystkich plaż które zostały zaatakowane, największe straty poniesiono na Omaha. Całą scena trwająca kilkanaście minut, była niesamowicie wstrząsająca zwłaszcza za pierwszym razem, kiedy ją oglądałem. Po bitwie jeden z oddziałów zostaje wysłany by uratować tytułowego szeregowca. Na swojej drodze napotkają niejednokrotnie opór ze strony Niemców. Całość trwa około 3 godzin. Film obejrzałem paręnaście razy i możliwe że niebawem sobie obejrzę ponownie. W roli głównej Tom Hanks.

TRANSFORMERS
Ten film może zdziwić niejedną osobę w tym zestawieniu. Że niby nic specjalnego, że jest masa innych lepszych od niego. Dla mnie był jednak świetnym solidnym filmem, gdzie idealnie wyważono elementy komedii i akcji. Pamiętam, że za pierwszym razem w kinie jak wchodziłem, była zajęta niemal cała sala, która przed seansem praktycznie się zapełniła. Podobnie za drugim razem, a w sumie byłem na 4 seansach. Będąc młodym oglądałem serial na kasetach. Kinowa adaptacja była filmem przy którym świetnie się bawiłem. Kontynuacja udźwignęła ciężar jedynki i była równie dobrą kontynuacją. Trzecią część oglądałem tylko raz, a potem poziom serii spadł zauważalnie, gdzie ostatnia piąta część, okazała się jedynie niezła. może kolejne odsłony powrócą do czasów świetności jedynki?

GOON
Ostatni tytuł raczej będzie znać niewiele osób. Tytułowy Goon czyli zabijaka, to funkcja jednego z hokeistów, który ochrania swoich kolegów z zespołu i tłucze się zazwyczaj z rywalem z przeciwnej drużyny. Kiedyś w hokeju walki były na porządku dziennym, a legendą był Polak - Krzysztof Oliwa którego wielu się bało. W filmie główny bohater pełni własnie taką funkcję. Pracuje na co dzień jako bramkarz w klubie. Choć bardziej pasuje tu słowo bar. Do klubu hokejowego trafia kiedy na jednym meczu spuszcza ostre baty jednemu z zawodników drużyny przyjezdnej. O ile na początku nie potrafi nawet ustać na lodzie, tak później staje się solidnym punktem drużyny. Czemu film mi się spodobał? Jest rewelacyjną komedią którą można wspólnie oglądać na imprezach. Do tego dużo niezapomnianych scen oraz efektownie wyglądające walki. Sam hokej jest tutaj bardziej otoczką. Wszystko w filmie fajnie się rozwija, a całość trwa półtorej godziny. Film obejrzałem około 14 razy i za każdym razem bawiłem się równie dobrze, co poprzednio. Przy okazji film jest oparty na prawdziwych wydarzeniach i faktycznym zawodniku.

Jest masa innych świetnych filmów które oglądałem i o nich będę wypowiadał się w kolejnych wpisach, które będą się pojawiać. Tak swoją drogą - dopiero co założyłem bloga, a już za mną 4 wpis. Jednak pisanie bloga nie jest trudne jak to może się wydawać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz