piątek, 17 stycznia 2020

Z Cyklu - Przemyślenia (5) - Co przyniesie 2020?



Było podsumowanie 2019 roku, pora pomyśleć nad obecnym. Skąd taka myśl by podzielić się tym z innymi? Podobno kiedy wyjawi się swoje sekretne plany znajomym, to dodaje to motywacji i człowiek chętniej podejmuje się wyznaczonych celów, bo brak ich realizacji okazuje się potem niejako ,,porażką" w oczach innych. Nigdy tak nie robiłem zatem spróbujmy. Nie przemyślałem jeszcze co dokładnie zrobię w tym roku, ale przynajmniej część założeń mogę wyłożyć na stół, a z czasem pewnie wpadną kolejne pomysły.

Więc może zacznę od filmów. Na filmwebie mam aż 903 tytuły oznaczone jako do obejrzenia. Wśród nich są seriale, kinówki i animacje. W zeszłym roku zaliczyłem tylko 30, co nie jest jakąś ogromną ilością, średnio jeden film na niecałe 2 tygodnie. Może czas zaszaleć i dopisać jedno zero? 300 tytułów to nie mała ilość, zobaczymy ile uda mi się zobaczyć. Mam zamiar w tym roku zaliczyć w końcu od deski takie chociażby klasyki jak 4 Pancerni czy Stawka Większa Niż Życie. Znam oczywiście te seriale, oglądałem niejednokrotnie, ale nigdy po kolei i jestem przekonany że nie wszystkie odcinki. Z filmów pełnometrażowych sporo klasyków. Kto by chciał wiedzieć co na mnie czeka, zapraszam do sprawdzenia profilu na filmwebie. Poza filmami oczywiście też obejrzę jakieś anime.

Muzyka. W zeszłym roku nie skupiałem się na dyskografiach, bardziej na pojedyńczych utworach i do tego mało znanych wykonawców, jakich pełno na youtubie. Tutaj będę miał do spełnienia wyczyn większy niż 12 prac Herkulesa, czy chociażby Asterixa i Obelixa. Na swoim dysku mam w folderze z muzyką obecnie ponad 38000 plików, z czego część to spakowane archiwa. Z ogólnego folderu gdzie mam utwory nieodsłuchane to ponad 15000 pozycji, wliczając archiwa. Są tam utwory zarówno krótkie jak i takie co mają ponad 10 minut czy nawet 20. Załóżmy że każdy utwór miałby tylko minutę, to musiałbym poświęcić tylko 250 godzin na odsłuchanie samej muzyki w tym roku. Dużo czy mało? Wystarczyłaby tylko godzina dziennie i po problemie. Ale z uwagi na to że utwory są dłuższe, to raczej nie wyrobię się w tym roku. Będę jednak zadowolony jeśli ogarnę większość z folderu i powywalam te kawałki które mi się nie spodobają.

Gry komputerowe. Jest masa gier które chciałbym chociaż liznąć. Jak sprawdzałem ostatnimi czasy gry które przykuwały oko, potrafiłem je dosyć szybko odłożyć i zabrać się za kolejne. Nie oznacza to, że natrafiałem na złe tytuły, wręcz przeciwnie. Po prostu masa z nich nie była do końca w moim guście, albo była już pod wieloma względami podobna do tych, które kiedyś ukończyłem. Jest przecież i tak masa gier w które warto zagrać, tylko trzeba je odkryć. A że nie mamy nieskończonego zapasu czasu, nie warto tracić go na granie w gry na siłę. Z tytułów mam zamiar pozaliczać jakieś klasyki zarówno z ostatnich lat, jak i starocie.

Mieszkanie. Cel jest ogromny, ale w zasięgu ręki. Moim marzeniem i tak jest kupno domu, ale ostatnio szwagier powiedział, że na moim miejscu jakby miał już jakąś gotówkę, to wpakował by ją w mieszkanie, by mieć już coś swojego. Tak więc po namyśle stwierdziłem, że też podejmę się działań, by w końcu zdobyć swoje pierwsze gniazdo, a potem ruszyć dalej niczym orzeł. Jeśli będę kupował, to najprawdopodobniej Gdańsk, ewentualnie Sopot.

Kariera muzyczna. Czy w sumie można by to w moim przypadku nazwać karierą? Kilka koncertów w życiu, kilka nagranych utworów. Masa pomysłów, które tylko czekają na realizację. Na dysku mam nagranych kilkaset próbek, zarówno krótszych jak i dłuższych i kilkadziesiąt utworów, które czekają by je w pełni skomponować i nagrać. Nie mogę narzekać na brak materiału, jak tylko się przeprowadzę, będę znowu działał.

Zdrowie. Obecnie pracuję powoli nad nawykami żywieniowymi. Zamiast żywić się śmieciami, będę wybierał zdrową żywność, obecnie wdrożyłem na śniadanie płatki z mlekiem. Zamierzam też więcej gotować i robić w domu, zamiast żywić się na mieście. Kebaby raczej nie pójdą na emeryturę, ale będę starał się jeść ich mniej niż wcześniej. Do tego zamierzam zaczać uprawiać sport. Na początek chociaż kilka minut dziennie w domu potem dodatkowo jakiś krótki bieg i stopniowo coraz więcej i ciężej.

Książki. Czy to w wersji elektronicznej czy papierowej - mam cel by przeczytać chociaż jeden tytuł na miesiąc. Domowa biblioteka stale się powiększa, od kiedy to w różnych miejscach ludzie odkładają swoje książki. W bibliotekach miejskich też jest masa tytułów, a wchodząc do takiego empiku, masa okładek aż bije po oczach i mówią - weź mnie kup, przeczytaj.

Więcej celów nie pamiętam, te które tutaj wypisałem zamierzam realizować i je ukończyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz